Dzisiaj zdradzę Wam moje top rzeczy, które zawsze zabieram ze sobą na wyjazd – moje „must have” dzięki którym wyjazd jest łatwiejszy, przyjemniejszy i mniej zaskakujący.

Grzałka i kubek ceramiczny – do zestawu dołączam swoją ulubioną kawę. Nic nie smakuje lepiej o poranku niż własna kawa. Poza samym kubkiem ceramicznym, biorę także zwykły do którego przelewam wodę po zagotowaniu. Zdarza się, nie powiem, że gotujemy na śniadanie jajka przy pomocy grzałki – da się 😉 Tanio i smacznie.

Moskitiera – nie robię rezerwacji hotelowych na przód, dużo lepszą cenę otrzymuje będąc na miejscu i negocjując, dlatego też moskitiera jest zawsze ze mną. Poza moskitierą biorę także taśmę szarą zwaną także „duct tape’, jest ona na tyle wytrzymała, że spokojnie wieszam moskitierę przyczepioną do sufitu właśnie o tą szarą taśmę. Dzięki temu śpię spokojnie, żadne bzyczenie w nocy mnie nie budzi.

Mugga i spirale na komary – Mugga najlepiej pomarańczowa, zawierająca 50% DEET, do stosowania na ciało, ale jeśli zdarzy się, że do pokoju nalecą komary stosuje spirale, po kilku chwilach same opuszczają moje lokum.

Wygodne sandały i plastry żelowe – Sandały muszą być rozchodzone, nie ma nic gorszego jak dorobienie się na wakacjach pęcherzy. Pęcherze = unieruchomienie. Nie tylko nie będziesz mógł chodzić ale także pływać w morzu, tak pieeecze. Jak już się zdarzy pęcherz to jedynym i moim zdaniem najlepszym ratunkiem, są dobrej jakości plastry żelowe. Polecam Compeed bardzo dobrze znieczulają i nawet przy bardzo częstym i długim moczeniu się wodzie nie odpadają. Kilka jeszcze słów o sandałach – sandały nie powinny mieć poszewki, najlepiej aby były zalane. Podszewka jak tylko dostanie trochę wody porwie się i będzie obcierać stopę.

Szybko schnące ręczniki i prześcieradła – Zwykle ręczniki zajmują mnóstwa miejsca, lepszą alternatywą są ręczniki szybkoschnące. Dodatkowo polecam wziąć ze sobą dwa prześcieradła – jakieś najtańsze. Jedno prześcieradło zabieram ze sobą na plażę i służy jako koc dla dwóch osób. Dlaczego akurat prześcieradło? Zajmuje bardzo mało miejsca, bardzo szybko schnie, a jak mi brakuje miejsca w walizce na powrót – wyrzucam. Drugie prześcieradło służy mi na ewentualność, jako faktycznie prześcieradło w przypadku gdy nie mam pewności co do czystości pościeli w której śpię.

Czołówka – tutaj nie warto oszczędzać im więcej Lumenów tym lepiej. Ja mam taką i mogę ją szczerze polecić, nie raz się przydawała.

Żel antybakteryjny – mycie rąk w nim to podstawa, używam go cały czas. Zawsze miej go przy sobie, przydaje się także na drobne rany – wystarczy je przemywać żelem i od razu lepiej się goją.

Chusteczki czyszczące dla dzieci – dlaczego akurat te? Bo są najtańsze za około 6-7 złotych można mieć ich 100 sztuk. Służą mi także do drobnej higieny w upalne dni, można przetrzeć twarz, czoło, ramiona, szyję – generalnie trochę się odświeżyć.

Butelka dafi z filtrem – przydaje się na lotniskach podczas długiej przesiadki. Pełnej butelki nie wniesiesz na lotnisko, ale pustą już tak. Wystarczy wlać wodę z kranu i można po chwili już ją pić. Przy obecnych cenach wody na lotniskach, to jest bardzo pomocne 😉

Płaszcz przeciwdeszczowy – najlepiej taki, który zakryje także Twój plecak, czyli ponczo np takie ważne aby nie przemakało.

Kołnierz do samolotu – ja osobiście wolę kołnierz dmuchany, swój kiedyś kupiłam w ikei (nie wiem czy dalej są) i służy mi już lata. Ma przyjemny materiał na zewnątrz, i po złożeniu nie zabiera dużo miejsca.

A Wy co ze sobą zawsze bierzecie?