Meksyk – parkowanie samochodu
Meksyk – parkowanie samochodu
Meksyk – parkowanie samochodu

Poświecę temu zagadnieniu oddzielony wpis, z tego względu, że parkowanie w Meksyku, nie należy do najłatwiejszych. Miejsca do parkowania nie są dobrze oznaczone, dlatego lepiej abyś poznał zasady parkowania przez wyjazdem.

Meksyk – parkowanie samochodu

Na własnej skórze przekonaliśmy się o tym w Meridzie, gdzie skradziono nam samochód!!! To był szok, szok i nie dowierzanie, zaparkowaliśmy samochód i poszliśmy zwiedzać miasto. W planach mieliśmy szybkie zwiedzanie, a następnie planowaliśmy pojechać na piramidę do Uxmal – w samochodzie były nasze walizki, paszporty, dokumenty – słowem wszystko, w końcu mieliśmy iść tylko na chwilę… Wiadomo jak to na wakacjach, z godziny zrobiły się 4, a bo jeszcze pamiątki, a to szukanie kantora a jeszcze postanowiliśmy coś zjeść. Uradowani i szczęśliwi, z pełnymi brzuszkami wracaliśmy do samochodu i szok! Gdzie jest nasz samochód?! Patrzymy na maps.me nie, nie pomyliliśmy ulicy, tutaj powinien stać. Nie ma!!! Próbujemy pytać lokalnych osób, ale z naszą zerową znajomością hiszpańskiego, nic nie rozumiemy. Krew odpłynęłam nam z głowy, szybka myśl, co my teraz zrobimy? Nie mamy samochodu, nie mamy dokumentów, całe szczęście mieliśmy telefon i karty kredytowe. No, ale telefon w końcu kiedyś się rozładuje, a my musimy jechać do ambasady do Mexico City jakieś 1600 km po paszporty! Gdzieś tam jeszcze w przebłysku rozumu, podchodzimy do policjanta stojącego na rogu, pilnującego ruchu, ufff…mówi po angielsku. Szukamy w telefonach zdjęcia samochodu, które zrobiliśmy podczas procedury wynajmu, jest zdjęcie z przodu, z tablicą rejestracyjną…pokazujemy. Policjant patrzy, dzwoni gdzieś i mówi, że samochód był źle zaparkowany i został odwieziony na parking policyjny. Co za ulga! Nie ważne, że nie wiemy gdzie, nie ważne, że zapłacimy mandat, ważne było, że mamy paszporty. Całe szczęście skończyło się na mandacie w wysokości 180 zł. 

Merida jest bardzo ładnym miastem, mimo wszystko zachęcam do odwiedzenia, w naszej pamięci zostanie na bardzo długo 🙂

Drugą podobną sytuację mieliśmy w Mexico City, zaparkowaliśmy auto, tam gdzie wszyscy, jeszcze upewniając się, że nie ma znaku z zakazem parkowania. Nie było. Usiedliśmy w knajpie na obiad, tak się zdarzyło, że akurat siedziałam przodem do ulicy i widziałam samochód. Najpierw zaniepokoiło mnie, że wszystkie stojące samochody znikły, został tylko nasz. Po kilku chwilach gdy już wsuwałam burito upaprana guacamole, zauważyłam, że podjechała policja pod nas samochód! To były sekundy, jak wyrzuciłam burito i jak szalona wybiegłam z knajpy. Zdenerwowana, mówię, że nie ma tu znaku, że wszyscy tu parkowali. Dostałam pouczenie i zostałam poproszona o przepakowanie samochodu.

W Meksyku nie są oznaczone miejsca do parkowania, przeważnie nie można parkować na ulicy, są wyznaczone parkingi publiczne, które nawyzywają się Estacionamiento Público. Znajdują się one w bramach, których z jadącego samochodu prawie nie są się dostrzec. Parkingi te są płatne, dlatego jeśli nie musisz, zostawiaj samochód w hotelu.

 

 

 

 

 

 

Postój dozwolony                                                                                                                                             Postój niedozwolony                                                                   

 

Wszystkie hotele czy guesthousy mają swoje własne parkingi. Naprawdę lepiej jest przejść się tych parę kilometrów, niż później denerwować się, że samochód został skradziony, lub odholowany. Można też skorzystać z taksówki, w każdym razie nigdy nie parkuj na ulicy, możesz być pewny, że tam nie można parkować.